Wsiadł w Hongkongu w samolot.
A wysiądzie z pociągu w Dęblinie.
Dozwolone od lat 21
Oglądam w telewizji horror
Powrót o umiarkowanej porze
Czwartej jeszcze nie ma a ja już, hihihihi, nie w Tamtu
Oferta matrymonialna – wypowiedź nie na temat
Ptaszyna niewielka
Wczoraj: Przypływ i inne przyjemności
Omalże zmarnowałbym wczorajszy dzień
Oferta matrymonialna nadal aktualna
niecne, matrymonialne starania
Haaa…aaa…aaa…lucynacje
prowadzę niezapowiedziany eksperyment dotyczący skutków ubocznych bezsenności
Bezsenność na Saskiej Kępie VII
Dawnośmy się o tak młodej godzinie nie spotykali
Autor bloga bezczelnie się podszywa, co by do poezji makroekonomię przemycić, lecz wyrozumiałości oczekuje
coś o konkurencyjności przedsiębiorstw
Retoryka retrospektywna
W jakiej teraz tkwią opowieści?
O tym jak św. Jan Nepomucen od archeologów się wiele nacierpiał
archeolodzy nie powinni zajmować się rzeźbą ludową
O ugruntowywaniu się ochoty mej
Muszę tylko ostatecznie ustalić, co jest snem, a co nim nie jest
Prawdopodobne odkrycie w dziedzinie epistemologii dokonane przez autora bloga
Czyżby tekst stał się moim prawdziwym wizerunkiem?
Oferta matrymonialna: kawaler z M-2 w centrum Tamtu (Ochota)
Lekkomyślność wróbli mnie rozczula
De profundis II
pustka to się rodzi tam, gdzie kończy się ufność
Płonący tramwaj na pustyni
dużo widzę pustki w ludziach
Bajka dla (nie)grzecznych dzieci
czapeczkę trzeba nakładać, jak się z domku wychodzi
O dobrych obyczajach przy stole (dla wtajemniczonych)
masełkiem w orzełka
zupką w orzełka
sosikiem w orzełka
O pokonywaniu pokus cielesnych
W dobrych bojach walczyłem. Pokusę odparłem
Gry społeczne, tamże pola i metafory, rozdział pierwszy
senny koszmar
Dewiacja przechodnia
Postanowiłem po Tamtu chodzić krokiem jak w Tutam
Bardzo lakoniczna wypowiedź mężczyzny mijanego na ulicy Saskiej trafnie opisująca sytuację komunikacyjną
Tramwaj spie…la.
Manifest programowy mego bloga na dzień dzisiejszy, a może i na następne
Mniej słów:
więcej ciszy
do zapisania.
Rozmowa prawdopodobna dzisiejszego wieczora na Żurawiej
– Tu są Żydzi?
– Nie. Tu akurat jest śmierć.
De profundis
człowiek, którego marzenia o jabłku stają się jabłkiem
Listy Edwarda
ciągłeposzukiwanieswegomiejscanaziemi i ciągłatęsknotazajegoznalezieniem
Autor bloga przejeżdża przez Wisłę tramwajem nr 9 o godzinie 16.30
Z okien widać szczegóły komina elektrociepłowni na Siekierkach
Życie seksualne gołębi na Saskiej Kępie
Gołębie postanowiły na moim balkonie dokonywać czynności reprodukcyjnych
Przeczucia kotów z Saskiej Kępy
koty coś czują
Hymn o nie-końcu historii
ciągle wspomnienia
Z samoańskiego sennika dla osób dojrzałych
NIEDZIELĘ na nudnym zebraniu w Tamtu spędzić – tydzień nieudany mieć będziesz
Ech w Tutam…
w swej impotencji są naprawdę omnipotentni
Pierwotniaki w mym umyśle
Milszy mi jest pantofelek niż to wszystko dokoła na co dzień
Filipika przeciw znikaniu
Wtedy wierzyłem, że znikanie ludzi w odmętach czasu i przestrzeni można zakląć na przykład przy użyciu takiej piosenki
Niecudne, wcale niecudne, tamtuskie manowce
Może się pomyliłem z tym wszystkim?
Ucieczka z antyutopii
Może poproszę o status uchodźcy?
Autor bloga snem zasnuty zasnął
szesnaście godzin snu
Wieczór z Edwardem
Nastawiłem płytę Edwarda.
Zacząłem czytać jego listy
Rekreacje mesjańskie
ujrzałem Dobro, Prawdę i Piękno wcielone biegające za piłką
Dziewczęta z mojej ulicy
„Patrycja! Chodź! Wracamy do domu!”
Poranek w Tamtu, ale wyjątkowo piękny, a przez to godzien opisu (autor wysila całą swą wyobraźnię grafomańską)
Popijałem tymbark wiśniowo-jabłkowy
i życie było pełne harmonii
Moja zniknięcie nagłe a niespodziewane
Nad Tamtu mgła
Nade mną mgła
Dość…
… mam
Dysharmonia insomnii
Tylko dla-
czego wi-
rują liter-
ki i nic
nie
czu
ję
?
Kasandra po kolacji
zbyt trudne powrócenie do wiary
Dwadzieścia siedem sobót
… jeszcze
Białe kolejarstwo
w Andy albo do boskiego Buenos
Wśniegiwstąpienie
lekki jestem (a to w moim wypadku naprawdę jest złudzenie niesamowite)
Ponure myśli nad herbatką z owoców leśnych
A może mi się tylko zdaje, że rybą jestem wyodrębnioną, a tak naprawdę to już dawno razem z prądem płynę?
Rzeka Heraklita
boleń brzana certa głowacica jelec
karaś karp kleń krąp leszcz lin
lipień okoń płoć pstrąg sandacz
sieja sum szczupak świnka troć
„ja ryba pojedyncza, ja ryba odrębna”
