Czy jeszcze roztargnienie, czy już otępienie?
Kategoria: TEKSTY
Bojaźń i drżenie IV
zostaje tylko miejsce
Bojaźń i drżenie III
kim jest ten człowiek w lustrze?
Bojaźń i drżenie II
Naprawdę tam byłem, coraz mniej pamiętam
Bojaźń i drżenie I
Kawy naszej powszedniej daj nam dzisiaj.
Autor bloga wyjaśnia powód swej ucieczki z Tamtu do Tutam
Płoną tramwaje.
Płoną chodniki.
Płonie skóra.
Wszystko takie rozpalone.
Czas emigrować.
Kącik antyanalfabetyczny IV
Czytanie z Księgi Camembert
Spacery tamtuskie: o obrzydliwości na ulicy Anielewicza
Pręży swe muskuły
ubrany w slipki plażowicz
pod pomnikiem Bohaterów Getta
Spacery tamtuskie: o mydle i powidle przy Hali Mirowskiej
W plątaninie czereśni, cielęciny i pieczywa bez konserwantów
Tamtu nagle stało się miastem sympatycznie prowincjonalnym
Spacery tamtuskie: o profilaktyce pediatrycznej na ulicy Koszykowej
Poradnia dzieci zdrowych – z powodu awarii domofonu wejście przez poradnię dzieci chorych
Spacery tamtuskie: o hańbie cukierniczej na ulicy Wołoskiej
wstręt do ciastek
Popołudniowe Polaków rozmowy na ulicy Wołoskiej
Debilka, normalnie pie…ona debilka, gdzie ona ma mózg?
Impresje z Tamtu w gorączce
raźno kroczy generał
bruk parzy go w stopy
krążą nad nim słowa
w nich: za mało miłości
Sprzedawczyni w sklepiku z koszulami na ulicy Brackiej narzeka na upadek obyczajów w dziedzinie mody
bycie pingwinem nie wydaje się głupią perspektywą
Autor bloga wyczuwa ochłodzenie
Ciągle czuję, że nadchodzą.
Et in Arkadia ego
mało sztuki, wiele hałasu
czerwonowiaderne dwuugołębnienie
gołębia
głupota
zgłębiająca
guano
Omamy apokaliptyczne o charakterze ironicznym
Nikt nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne
Autor bloga uwiecznia na koniec
Wniosek uwzględnia się ze względu na pobyt obywatelki w pokoju 77a, tudzież pozytywną opinię współpracownika
Ortografia tamtuskich tramwajów
Oburącz za poręcze i pociągnąć
Auto da fé (dedykowane ks. M.C.)
Byłem agentem
Autor bloga ogląda wiadomości telewizyjne i wciąż widzi dwie bliźniaczo podobne postaci
Jem czereśnie. Życie toczy się spokojnie
Bliskie spotkania trzeciego stopnia
liczba kolegiat w diecezji siedleckiej
Fatamorgana na skrzyżowaniu ulicy Odkrytej z ulicą Hanki Ordonówny
4.26 zapach zroszonego świtu
Dyskretny urok monosacharydów
Zmysłów omamienie.
Pulsujące fruktozą czereśnie.
Zachłannie chłepczę chwilę.
Autor bloga zastanawia się nad tekstem
Pytanie o doskonałość:
Ty wciąż niewykończony.
Ja już wykończony.
Syn marnotrawny na Saskiej Kępie II
… i kolejny…
Syn manotrawny na Saskiej Kępie
dwadzieścia cztery godziny pozbawiłem sensu
Autor bloga wodzony jest na pokuszenie w upalny dzień w Tamtu
kusi cień kusi ciel
(6.07.1996)
Upał był i łkał
Popołudniowe Polaków rozmowy na Placu Konstytucji
Ty mnie słyszysz, czy Cię upał je…ł?
Propedeutyka wychowania patriotycznego – ćwiczenia terenowe
planowa zbrodnia światowego syjonizmu
Żal z powodu utraty dwóch kubków: żółtego i zielonego, w trakcie wyprowadzki mego współlokatora
Nieutulony wyrażam.
Czasowe zawieszenie bloga z powodu depresji lipcowej
Nic
Autor bloga przyznaje, że ES głęboką miał rację
„Się jest”
O poczytności i poczytalności
Czy jeżeli tekst ten czyta coraz mniej osób,
oznacza to, że mnie też jest mniej?
Autor bloga otwiera prywatne biuro podróży
Rejsy wycieczkowe pomiędzy Scyllą a Charybdą.
Rozmowy między kobietami na dworcu PKS w Tutam o godzinie 21.30
– Rozgryzłaś mnie jak, k…a, orzech kokosowy…
Projekcja osobistego resentymentu do Psa Kucającego na wydarzenie fikcyjne, lirycznie przez Juliana T. opracowane, przelana
bohaterów tego wiersza zdarza mi się spotykać
Autor bloga cierpi na chorobę dyplomatyczną
Obawiam się, że mam anginę.
Mam nadzieję, że lekarz podzieli moje obawy.
Metamorfozy Indian na stanowiskach urzędniczych średniego szczebla
Np. ja jestem już podmiotem transgranicznym.
Nie będę odtąd wysłuchiwał tępych.
Przełożonych
(28.06.2000)
w tym kraju obciążonym „nieszczęsnym darem wolności”
Stowarzyszenie Zakompleksionych Frustratów
Czy przypadkiem nie zmarnowałeś swego życia?
O korzyściach z gniazdowania gołębia skalnego na balkonie
Wychodzę na balkon.
Nazywam go idiotą
on macha główką zza góry guano
Popołudniowe Polaków rozmowy na ulicy Brackiej
Nie pytam czy słychać, tylko co u was słychać.
Moja walizka jest moim wielbłądem na rozpalonej pustyni Tamtu
Pożądliwe kółeczka
pieszczą bruk
stuk puk stuk
a czemu tak? uff
a czemu tak? uff
odsłania walizka
pękaty brzuch
Propedeutyka wychowania patriotycznego
pływanie w bagnie
Autor bloga dokonuje z użyciem Witkacego eksperymentów psychoterapeutycznych na samym sobie
nie pamiętam co to hermeneutyka, a co opis rozrzedzony
Kolokwialny komentarz do sytuacji na mym balkonie
Jaja sobie robi, czy co?
Zapiski w czerwcowym upale III
Stoję w nawie jasnego kościoła
pełnego starych ludzi.
Kadzidło ogłusza mój węch.
