
Joan E. Strassmann, Społeczne życie ptaków. Stada, kolonie, superrodziny i ich niezwykłe historie, tłum. Szymon Drobniak, Copernicus Center Press 2026
To nie są nasze ptaki, westchnąłem z rozczarowaniem po paru stronach. Książka roiła się od ptasich imion: nazw gatunkowych z Ameryki Północnej opisujących stworzenia kompletnie mi nieznane, do których, co chyba nawet ważniejsze, nie mam żadnego stosunku uczuciowego.
(Mam za to w szpargałach podróżnych klucz do oznaczania ptasiej fauny Central Parku).
Niemniej, kiedy ktoś ci wypomni, że masz ubytki społeczne, zaraz możesz przejść do omawiania świeżo rozpoznanych, dzięki Strassmann, stad, kolonii i żerowisk.
Możesz opowiedzieć o plusach i minusach przebywania razem. Ale prawdziwie sensacyjne fragmenty książki dotyczą rzekomej monogamii u części ptaków: wyobrażam sobie te clickbaity – DNA ujawnia sekrety zdrady! Pili sobie z dzióbków, mając innych na boku! Bo istotnie romantyczne makatki z ptaszkami okazują się zafałszowane.
Nie wspomnę już tutaj sprawy batalionów i ich trzech męskich płci (kulturowych?), bo obrońcy tradycyjnej rodziny mogą się poczuć zaniepokojeni.
Książkę Joan E. Strassmann można jednak czytać inaczej, pomijając ptaki i ich zwyczaje. Otrzymujemy wtedy fantastyczne „Życie społeczne ornitologów”, po którym autorka jest również doskonałym przewodnikiem.
(Nawet wspomniana została aplikacja, której używał Tata z dziennika podróżnego 21/25).
