dziennik 25/26

Fotel zaprojektowany dla Marii Antoniny, lata 70. XVIII w., Wersal, fot. Francis Hammond, 2011, źródło: Scala Regia

niespokojne

1.

wiesz, opowiadam A., te tulipany, te w tym czarownym naczyniu z jarmarku upalnym latem, pierwszy raz kupowałem je nie ze względu na kolor, ale tak jak mówiłaś na grubość łodygi. dziwili się jeden z drugim sprzedawcy, że o to pytam. wyciągali z wody, patrzyli.

2.

nie za moje pieniądze, sku..yny – wstał i nerwowo wciska przycisk stop, jeszcze jako obelgę rzuca etnonim na ż, akurat ostatni przystanek cmentarz ż. chodzi mu o korek, choć tu zawsze korek, w sezonie wyprzedaży nawet większy niż dzisiaj, ale on już się zdenerwował. wie, że to spisek, to opóźnienie autobusu, te czerwone drapieżne oczy tylnych świateł.

3.

co ja wiem o podróżowaniu? – podsłuchuję zwierzeń na Egzaltowanym, ja, który podróżom uzupełniam opis: wszyscy podróżują, nic wyjątkowego.

ta z lewej leci na zakupy do Bostonu via Paryż. z lotniska dwadzieścia minut kolejką, lepiej wezmę taxi, co się będę tłukła. ta z prawej urządza urodziny w Wiedniu, całą rodziną w dwa samoloty.

może dlatego podsłuchuję, że marzec a w marcu powinny być na przykład Włochy: prowincjonalne strady, małe muzea i kawa na słońcu.

Dodaj komentarz