
Grzegorz Łyś, Przystanek Tworki. Historia pewnego szpitala, WAB 2025
Wszystko zaczyna się od języka, a potem od mapy. Notowałem kiedyś, zanim powstały te wszystkie strony o regionalnych powiedzeniach i gwarach, kierunkowskazy wysyłające na leczenie psychiatryczne. Do Tworek, do Abramowic, do Suchowoli, do Kobierzyna, do Jarosławia, do Gniezna na Poznańską.
Krążę teraz po mapie, natchniony książką Grzegorza Łysia, i odnajduje kompleksy pawilonów w parkach z oznaczeniem kaplicy i kotłowni (komin) albo ukryte w tychże parkach dawne pałace otoczone zabudowaniami folwarku. Tajemnicza przestrzeń szpitali psychiatrycznych (święte Graale urbeksu). Zresztą o ich architekturze, pisał już autor „Biura przeczuć„.
Historia pisana z perspektywy miejsc izolowanych, granicznych jak szpitale podobne do tworkowskiego czy sanatoria przeciwgruźlicze (wciąż czekam na historię Europy ze szczytu czarodziejskiej góry) jawi się jako historia sekretna, tajna: jej tajemniczość pociąga. Stojąc przed murem do ogrodu-szpitala przechodzień (lub: przejeżdżając wukadką koło bramy ogrodu-szpitala pasażer) zadaje sobie pytanie: kim są mieszkańcy? czym jest ich szaleństwo?
Nie da się w tym wypadku uciec, potwierdza to Grzegorz Łyś, od historii psychiatrii (i farmakologii), od definiowania choroby.
W końcu lat sześćdziesiątych radio za narzędzie prześladowania uważało dwanaście procent cierpiących na urojenia, aparaty fotograficzne – jedenaście procent, telewizję – osiem procent, a telefony – siedem procent (s. 205).
Jednocześnie w opowieści o Tworkach da się odnaleźć wątki zupełnie niemedyczne: kariera Jana Balińskiego, Polaka, który stał się grubą rybą rosyjskiej psychiatrii; nie do końca źli Niemcy w czasie wojny; wreszcie związanie ze szpitalem okolicznych rodzin, których kolejne pokolenia miały go za pracodawcę (tworkusy – wspaniały neologizm).
Mimo to ma się wrażenie, że to tylko urywek całości, że przydałyby się badania terenowe nad relacjami szpitala psychiatrycznego i jego okolic. Zapisuję do notatnika pod nagłówkiem: tematy, o których chciałbym poczytać.
