dziennik 13/26

Warszawa, luty 2026 r.

Mięso

Przyszedłem się naskarżyć, mówi facet w mięsnym, że lód pod drzwiami i się wypierodli..m.

W sto osiemdziesiąt dzieci karmią bułeczkami ojcowie. Ja też karmiłem, przypominam sobie, prowadziłem wózek Kasprowicza, wszystko było proste.

Teraz sroki dokarmiam krwawymi ścinkami mięsa. Wierzę w ich wesele.

Spływało, skapywało całą noc. Buon giorno, amore – zaśpiewało komuś w autobusie.

Dodaj komentarz