
Mięso
Przyszedłem się naskarżyć, mówi facet w mięsnym, że lód pod drzwiami i się wypierodli..m.
W sto osiemdziesiąt dzieci karmią bułeczkami ojcowie. Ja też karmiłem, przypominam sobie, prowadziłem wózek Kasprowicza, wszystko było proste.
Teraz sroki dokarmiam krwawymi ścinkami mięsa. Wierzę w ich wesele.
Spływało, skapywało całą noc. Buon giorno, amore – zaśpiewało komuś w autobusie.
