
transplantologia
pan o ujmującej powierzchowności młodego wojtyły położył na ladzie błyszczącą łupinę (a był to telefon J. z roztrzaskaną szybką).
tu jest dawca – powiedział uroczyście aż mi się żal zrobiło tej bohaterskiej elektronicznej istotki, ale
przecież żyje w innym. jej płyta główna, nosi moje notatki, moje zdjęcia, jest teraz kawałkiem mnie: wysuniętą placówką mojego oka.
