księgarnia 3/26

Dziewczynka całująca oswojonego ptaka, ok. 1912, Bentley Historical Library, źródło: facebook.com

Halina Poświatowska, Wszystkie wiersze, Wyd. Literackie 2025

Z pierwszych tomów:

„Pieśń nad pieśniami” jest jedyną biblijną księgą, która nie wspomina o Bogu. Pozbawione Boga wersy są zwięzłe. Mieszczą się w wąskich kolumnach wyznania Sulamitki.

Uczeni rabini usiłowali wpasować w nie Stwórcę, wyławiali metaforę. Podążali za nimi doktorzy kościoła ze swoimi doktrynami. Nie chodzi o piersi jak dwoje koźląt, bliźniąt gazeli – mówili, ale o źródła łaski.

Liryki Poświatowskiej to dalsze strofy Pisma. Ta sama w nich żarliwość, ten sam rytm. Oblubienicy za szybko i nierówno bije serce, oto ukochany nadchodzi.

(Nie mogę dzisiaj odnaleźć wiersza, który zachwycił mnie wczoraj. Mógłbym zacząć od początku, lecz zachwycić mogę się innym).

Te wiersze opowiadają o maleńkim świecie. Rodzą się z wypatrywania szczegółów, skupienia, bliskości: własne ciało, owady, ptaki, drzewa, gwiazdy, koty. Poezja nie odchodzi dalej niż na kilka metrów.

Zapisałem wczoraj: Poświatowska jest fanatyczką Życia.

***

Ale z jakiejś przyczyny wybieraliśmy ją do podręczników z tomu ostatniego.

Kiedy z tonu Sulamitki w ton Eklezjastesa. Jakby bardziej ciekawiła nas śmierć niż życie.

a jednak / miło jest pomyśleć / że świat umrze trochę / kiedy ja umrę

Dodaj komentarz