
http://www.annazorinagallery.com/artists/william-schaeuble
Onuté
1.
Onuté, tak chyba się nazywała, przewiewna, niewinna i pszeniczna. Mój nastoletni zachwyt „Doliną Issy”. Odkrywam go teraz u ulubionej malarki Ka. w nowym Miłoszowym cyklu.
Powroty do przeczytanych książek jak ucieczki.
2.
Na Egzaltowanym ojcowie porównują silniki. Mały chłopiec (tata: BMW) bezbłędnie recytuje pojemność.
3.
Poczuł, że utknął. Marazm urzędu sięgnął do jego pokoju. Od pewnego czasu nie działo się nic. Na spotkaniach, na które chodził, wciąż omawiali te same problemy, które – mimo upływu miesięcy – pozostawały nierozwiązane. Nie miał pomysłu, co dalej. Dwadzieścia lat notował, ale wiedział, że to tylko rzędy jedynek i zer na jakimś dalekim serwerze, który pewnego poranka ktoś może odciąć.
4.
Mój arabski fryzjer – niski z religijną brodą, mógłby być imamem w Aleppo albo sprzedawcą kadzideł w którejś z medin, nie to, co jego wysoki kolega: perski mag, Parvez, którego siostra mieszka w Granadzie – gdy tylko mnie zobaczył nalepił mi pod oczami plastry relaksacyjne. Czy podobało się? – spytała recepcjonistka, w przeciwieństwie do fryzjerów, obfita i jasna. Byłem zbyt nieśmiały, żeby odpowiedzieć, więc szepnąłem.
5.
W środę najpierw grube płatki śniegu, potem rodzaj lodowego grysiku, nazywanego krupami, wreszcie z ciemnego nieba spłynęło szkło.
Zbierałem je, mając nadzieję stworzyć unikalne szklanki, ale w dłoniach po chwili, kolejne rozczarowanie, pozostawała jedynie woda.
6.
Onuté, Onuté. Zamglone pierwsze miłości. Imiona zamazane. Sam nie wiesz, co jest pamięcią a co tworem wyobraźni. Onuté, Nadine.
