
Koniec świata w Puszczy Kampinoskiej
1.
pagóry, wydmy w bieli.
ujadanie psa. spłoszone stado
saren bezszelestnie przeszywa las.
2.
Drobne płatki opadają pod sosnowymi filarami, pijemy z termosu malinową herbatę. Spod zasp wystają tylko czułki jagodzin.
Kiedy światem rządzą zbójcy, chwieje się w posadach. Rozstanie Zachodu stało się realne. Pogarda stała się naszą mową. Odwiedzają nas prorocy od pogromów, modlą się i obiecują ostateczne rozwiązania, jeśli tylko zagłosujesz na nich. Zaraz piąty rok wojny. Trwałe stało się drżącym. Omamiają nas algorytmy, mówiąc czym jest prawda.
Pełen spokoju obserwuję sarny.
