dziennik 5/26

Roztoka, styczeń 2026 r.

Koniec świata w Puszczy Kampinoskiej

1.

pagóry, wydmy w bieli.

ujadanie psa. spłoszone stado

saren bezszelestnie przeszywa las.

2.

Drobne płatki opadają pod sosnowymi filarami, pijemy z termosu malinową herbatę. Spod zasp wystają tylko czułki jagodzin.

Kiedy światem rządzą zbójcy, chwieje się w posadach. Rozstanie Zachodu stało się realne. Pogarda stała się naszą mową. Odwiedzają nas prorocy od pogromów, modlą się i obiecują ostateczne rozwiązania, jeśli tylko zagłosujesz na nich. Zaraz piąty rok wojny. Trwałe stało się drżącym. Omamiają nas algorytmy, mówiąc czym jest prawda.

Pełen spokoju obserwuję sarny.

Dodaj komentarz