
Małgorzata Domagała, Blokowiska Lublina, Księży Młyn 2025
Kiedy, będąc w Łodzi, kupiłem „Blokowiska Łodzi„, od razu opanowała mnie nostalgia i tęsknota za takim samym tomem z Lublina. I oto się pojawił, co ciekawe, napisany przez przyjezdną.
Zupełnie niespodziewanie brakuje Czubów, Nałkowskich, a także pomniejszych osiedli Kolejarza przy Róży i Nadbystrzyckiej, bloków PKWN-u oraz RDM-u, na którym autorka sama mieszkała. (O Czechowie też jest w sumie niewiele, jakby zabrakło czasu albo opowieści).
Czytanie o Łodzi było czytaniem o czymś obcym, o Lublinie – czytam w sposób zaangażowany. Nakłada się na to mapa własnych nostalgii, na której występują m. in.:
logopeda niedaleko placu zabaw z rakietą, freski z bohaterami dobranocek na Kalinie, zaporożec stryjka, Rysiek, który na Zor Zachodzie nie chciał oddać mi czapki, czekanie na trolejbus tamże, sklep z częściami AGD na Hutniczej, tremendum i fascinosum w nowootwartym Leclercu (tamże randki po niemieckim A.), „Kajko i Kokosz” na Leonarda (dziesięć lat później angielski w ławce z Anetą z biolchemu), pewien spacer jesienią spod liceum dziewiątki pod spożywczak na rogu Puławskiej i Racławickich, cukiernia z gniazdkami na Tatarach nieopodal Bystrzycy, cyrk w wąwozie przy rondzie Bieruta-Lenina, księgarnia na Bieruta, na Lwowskiej wesele z H., pewien Sylwester na Bronowicach przypadkiem z J.G., zakupy na Wileńskiej (wtedy jeszcze nie rozumiałem przyjemności zielenin), malowidła na blokach osiedla Krasińskiego, ilustrowana biografia Johna Lennona w bibliotece brytyjskiej na Zuchów, pierwsze łyżwy na Globusie (w plecaku „Władca Pierścieni, zima ze śniegiem), kolejki (ogony – pisze B.) w mięsnym na Braci Wieniawskich, kolejki w mięsnym w Jontku, spacery najdalej do sercanów, procesje Bożego Ciała na pętlę Paderewskiego, elesesy, przepompownie, pętle ikarusów, orkiestra górnicza na Barbórkę, chrupiące bułeczki, slajdy z moją komunią, zimowe przejście z T. z Marchlewskiego na Króla Rogera (mróz szczypał), msza papieska z Łodzi słuchana pod pawilonem na Braci (który w epoce przemian stał się Aldikiem), światło padające na książki w księgarni naprzeciw, winda w „Orfeuszu”, stoisko zegarmistrza w bordowym pawilonie na Chopina, wojskowe kombajny na poligonie, dwadzieścia dziewięć do Szpitala Kolejowego, gdzie babcia, trzydzieści cztery dookoła nocnych osiedli, powrót z D. środkiem Filaretów nad ranem, betonowe płyty i pręty do zabaw przedszkolaków z przedszkola nr 61, widok z okna szkoły nr 21, dyrektor Bernat malujący w sobotę płot, widok z wieżowca na Górskiej, rodzina, co zginęła w wypadku i poszliśmy z babcią oglądać, gdzie mieszkali (na Skołuby), babcia przychodząca rano z Rogatki na Czechów, żółty dźwig rozpoczynający budowę pawilonu pod oknami na Rogera (ten sam dzień, co logopeda, czy to możliwe?), sąsiad, który się zapił, sąsiad, który był znanym piłkarzem, białe kamyki pod drewnianą kaplicą błogosławionej Jadwigi.
(z opisanych osiedli nigdy tylko nie byłem na Przyjaźni)
Tego wszystkiego nie znalazłem w książce, bo jakże mógłbym znaleźć. Niemniej część opisałem dużo wcześniej: w dwutomowej monografii wydanej w jednym egzemplarzu własnym sumptem w trzeciej klasie podstawówki pod tytułem „Czym skorupka za młodu nasiąknie… Historia Czechowa”. Tamże odkryłem wsunięty balkonowy rysunek.
Ale książka o blokowiskach opowiada jeszcze o jednym: o potężnym zaniedbaniu, którego symbolem pozostaje Hansenowskie osiedle Słowackiego. Poza odnowionym, przyciągającym turystów Starym Miastem, Lublin pozostaje w bezruchu. Owszem szaleją deweloperzy, kolejne amerykańskie arterie przecinają dzielnice, ale krajobraz zapada się i zanika. Fabryka eternitu, karczma na Tatarach, Stara Kalina, stare przemysły – wszystko pozostawione losowi.
No i jeszcze one. Są na moim dziecięcym rysunku, są w „Blokowiskach Lublina”: Górki Czechowskie, dawny Poligon, chroniony przez mieszkańców, usilnie niszczony przez władze stanowiące przedłużenie firm deweloperskich, którym zamiast Górek marzą się „Zielone Ogrody”, „Czechowska Arkadia” albo „Marina Lublin” (o których nikt nie napisze takiej monografii, bo nie ma o czym).

1 Comment