
Rota i inne fragmenty
1.
Jemy ramen na mieście. Dziecko uczy się Roty. – Nie ucz się jej – mówię ja, dawniej entuzjasta patriotycznych uniesień. – Ucz się, piątka jest za dwie zwrotki – stwierdza praktyczna A. Spieramy się chwilę nad tonkotsu, nad Polską.
2.
Sezon łechtania faszystów. Umiłowanemu przywódcy nie podoba się konwencja o prawach człowieka, jest zbyt ludzka na nieludzkie czasy. Bojąc się autokratów, stajemy się nimi.
3.
Wraz ze zmianą czasu noc wsącza się przez okno pokoju. Jeszcze deszcz po szybach martwego urzędu płynie. Autobusy nasiąknęły bezdomnością w niekończących się powązkowskich korkach.
4.
Ciekawa obserwacja narodzin wierzeń religijnych. W sieci roznosi się meksykańskie Święto Zmarłych Zwierząt (27 października) wraz z przepisem jak je obchodzić (postaw na stole świeczkę, czekaj w ciszy). Wypełnianie pustki, odkrywanie nowych regionów nieba. Może za kilkanaście lat jego obchodzenie będzie czymś zwyczajnym, jak niegdyś Zaduszek.
5.
Na Egzaltowanym w poniedziałkowe wieczory, które bardzo lubię, trwają już rozmowy jak spędzić ferie. Do wyboru jest Bali albo Borneo.
