księgarnia 57/25

Suzuki Harunobu, Młoda kobieta i mężczyzna grający w shōgi, ok. 1767-69, The Metropolitan Museum, Nowy Jork

Kanae Minato, Wszystko dla N, tłum. Anna Wolcyrz, Tajfuny 2025

Miałem nadzieję – wyznaje jeden z bohaterów, Masato Nishizaki – że to im uzmysłowi bezsens naszych starań: rzeczywistość zawsze będzie gorsza od powieści (s. 182). Tej jesieni zgadzam się z nim wyjątkowo, zajmuję się bowiem negacją rzeczywistości.

Pierwszy rozdział „Wszystko dla N” zapowiada klasyczny, rzekłbym filmowy, kryminał: podwójne zabójstwo, zgodne zeznania czworga świadków, wśród których znajduje się sprawca, wyrok, kropka. No dobrze, po co więc, kolejne rozdziały?

Okazuje się, że skrywają fabularny majstersztyk. Otrzymujemy bowiem psychologiczną łamigłówkę, która czytelnika przemienia w potencjalnego terapeutę.

Cztery postaci – trzy z nich przyjeżdżają do Tokio z wysp zewnętrznych – każda niosąca własne rozczarowanie, skomplikowaną miłosną historię.

Czym jest najwyższa forma miłości? (…) To współdzielenie winy (…) Ktoś w tajemnicy bierze na siebie połowę winy drugiej osoby (s. 102-103) – zostają we mnie słowa Nozomi Sugishity. Zastanawiam się, czy nie jest to przypadkiem najlepsze streszczenie istoty chrześcijaństwa.

Dodaj komentarz