dziennik 75/25

Lisa Graziotto, Nocny list, źródło: x.com/MenschOhneMusil

Wrzesień urzędniczy

Pod koniec tygodnia hortensje na trawniku przed blokiem zupełnie uschły.

Dzień był przenikliwie duszny, autobus spływał po plecach. Mężczyzna w białej czapeczce tłukł pięścią w szyby, usiłując polować na przechodniów, a może psy.

Zapytałaś, co w pracy. Pełny work-life balance. Nawet na zdalną muszę ściągać się z łóżka. Na spotkaniach przygotowujemy swoje autodafe, które wygłaszamy z mniejszym lub większym przekonaniem. Ja tu zadaję pytania – mówi pani de a jej pomagierzy potakują z przejęciem. Szukam intensywnych kursów, jak zostać szują jak oni. Potem udajemy się drukować system elektroniczny (nowe zarządzenie). „Upadek Robespierre’a” czytam jak relację z urzędu.

Budzimy się w jesiennej mgle.

1 Comment

Dodaj komentarz