
Wielkie (drugie)
1.
Pascha, czyli przejście. O dziewiątej kaczka prowadzi stadko poprzez południową obwodnicę. Gwałtowne hamowanie.
2.
Obłoczek nad Rykami przypomina baranka Zurbarana.
3.
Żonkile. Nie da się przy nich inaczej niż o bezbronnych, skazanych na trwogę, pozostawionych na śmierć.
Israeli forces have now dropped more explosives in Gaza than fell on London, Dresden, and Hamburg during the Second World War – pisze Clayton Dalton w „New Yorkerze”: do artykułu prowadzi mnie niezastąpiony Ł.N.
Nie można usprawiedliwiać żonkilami.
4.
Sobota: najbardziej ludzkie święto. I Bóg umarł. I na grobie kamień. Coś rozgrywa się w trzewiach ziemi.
Święcenie cukrowych baranków, by przesłonić zabitego.
5.
Złotą, Grodzką, Po Farze idą śpiewając. Wychylają się z pubów, pizzerii, robią zdjęcia.
6.
W Pobożnie pierwszy raz pełna wigilia paschalna. Powszechne oburzenie, że tak długo.
7.
O rozmawianiu z umarłymi przy stole na Wyżynie. Dobrze wiem: wszystkie mijane miejscowości należą do nich. Wielkopole, Gorzków, Wiśniów. Topografia chrząszczy.
8.
Na huśtawce prześpiewujemy z Dzieckiem całą rezurekcję. Nietoperze zrywają się przy którymś Alleluja.
