
Albert Camus, Świadek wolności. Artykuły, wykłady i przemówienia z lat 1946-1958, tłum. Jan Maria Kłoczowski, Agora 2024
1.
Lektury, które wybieram (a może wybierają mnie) dziwnym trafem pasują do tego dziwnego czasu odwróconego języka. Choć Albert Camus ostro starłby się z Różą Luksemburg, na pewno łączyła ich przenikliwość w refleksji o otaczającym ich świecie, przenikliwość, której nam brakuje i dlatego łatwo popadamy w zero-jedynkowe osądy.
Zebrane w tomie wypowiedzi Camusa – jego spojrzenie na człowieka uwikłanego w totalitaryzm – bardzo zresztą przypominają także eseje Havla.
2.
Mam skłonność w tych zapiskach do pochwał lewicowego umysłu i przeciwstawiania go prawicowemu widzeniu świata. To oczywiście użyteczne metafory, stanowiące daleko idące uproszczenia. Doktrynerstwo i dogmatyzm dzisiaj święcące triumfy po prawej stronie, pod koniec lat czterdziestych cechowało lewicowych intelektualistów.
Za swój opór wobec owczego pędu, Camus płaci izolacją. To ten moment, w którym spotykają się z Miłoszem, potępianym za ucieczkę albo kolaborację z komunistycznym reżimem.
3.
Niepewność, co do świata, której doświadcza Camus w latach powojennych przypomina nasz stan świata. Przeczuwamy, że oto dokonuje się przebiegunowanie świata, że dogmaty, jak ten o wspólnocie transatlantyckiej sięgający Wielkiej Wojny, przestają obowiązywać. Być może wchodzimy gwałtownie w erę znaną tylko z filmów science-fiction: władzy bezlitosnych miliarderów. Złe idee bardzo szybko zarażają ludzi.
Camus przestrzega: kto mówi lub pisze, że cel uświęca środki, kto mówi lub pisze, że wielkość ocenia się miarą siły, ten jest odpowiedzialny za niezliczone zbrodnie, które oszpecają oblicze współczesnej Europy (s. 38).
Jeśli dokonać analizy, język Trumpa jest zbieżny z językiem, jakim od wielu miesięcy mówi się w Polsce o ludziach z puszczańskiej granicy. Przesiąka głęboko w nas.
4.
I o tym co poniżej też zapominamy, a słowa Camusa należałoby wciąż powtarzać:
Poza historią mamy coś jeszcze: zwykłe szczęście, ludzkie namiętności, naturalne piękno. Oto korzenie, które historia ignoruje, a pozbawiona ich Europa przypomina dzisiaj pustynię (s. 108).

Kiedy okazało się mi , że nie tylko Dżuma to jeszcze bardziej jego twórczość świetna i skłaniająca do myślenia
PolubieniePolubienie