
C. d. notatnika z lutego
Powroty
Niespodziewanie, choć oczekiwanie nastąpiła w moim życiu radykalna zmiana. Po feriach Dziecko samo przychodzi ze szkoły. To, czego się obawiałem zeszłą wiosną, to co mnie męczyło – te długie powroty z Ag., ten berek wokół teatralnego drzewa – stało się. Nie jestem potrzebny.
Całe życie kolejnych rozstań.
Nordic walking
Bardzo dużo patosu w tych wspomnieniach o Marianie Turskim. Otóż, kiedy autokar – zgodnie z tachometrem – zatrzymał się na parkingu przy trasie es siedem, Marian Turski wziął swoje kijki do nordic walkingu i począł chodzić dookoła miejscowego McDonalda. Miał wtedy dziewięćdziesiąt sześć lat i robił to cały postój. Podobnie z powrotem.
Pamiętajcie o nordic walking, kiedy wspominacie.
Moje chrząszcze. Ciąg dalszy
Przeżyłem więcej lat niż spora część z nich. Bezsennie po kawie się kręcę w łóżku: tyle zmarnowałem. W tym samym miejscu, przenoszę kolejne okazy na tablicę monitora.
Kiedy babcia jeszcze pamiętała, potrafiła wymienić najdalej do swojego dziadka. Brakuje mi teraz jednej metryki, żeby go dołączyć do linii sięgającej w głąb w barok.
Moje elektroniczne drzewo gratuluje mi zbliżających się urodzin: dobrze wiem, że chciałoby nadziać mnie na szpilkę, kolejnego owada, gdzie zbiegają się linie.
Trzy lata
Można o Trumpie, ale ile można. Jeden specjalista nawet napisał, że powinniśmy być wstrzemięźliwi w ocenianiu jego wypowiedzi, gdyż mogą one wynikać z cynicznej taktyki negocjacyjnej. Oplułem się ze śmiechu kawą.
Z dala od Trumpa życie toczy się na instagramie, telegramie i tiktoku. Ktoś ma urodziny, ktoś zbiera na tatę w wojsku a ktoś na ajfona, jeżdżę ludzikiem googla po mapie Równego. Oglądam ciastka w kawiarni w Złoczowie. Pokoje hotelowe w Truskawcu.
Po trzech latach wszystko jest powszednie.

1 Comment