dziennik 8/25

George Tooker, Metro, 1950, Whitney Museum, Nowy Jork, źródło: whitney.org

Mój pierwszy urząd

Moim pierwszym urzędem był urząd pocztowy. Jego szyby oblepione były literkami POCZTA TELEGRAF TELEFON a ja – dzięki babci – mogłem znaleźć się w jego wnętrzu. Poczta w R. była blisko: wystarczyło przejść przez Ostrowiecką i przejściem koło „Ogrodniczej” albo – babcia używała tego skrótu – przemknąć na przestrzał przez klatkę jednej z kamieniczek.

Wolałem babcię, która miała moc, podobnie jak jej koleżanki z centrali, aby w tajemniczy i kolorowo mrugający sposób łączyć Lublin przez Białą, albo też babcię w okienku przyjmującą telegramy i pierwszą w R. dowiadującą się z taśmy dalekopisu, kto umarł. Ale przychodziłem też do babci w pokoju z paprotką i biurkiem, w którym, oprócz sterty papierów, posiadała cudowne urządzenie nazywane pieczątką z drewnianym trzonkiem i poduszeczką wypełnioną czerwoną farbką. Wystarczyło otworzyć tajemnicze drzwi koło okienka telegrafu (to też umiała tylko babcia).

Oczywiście nie lubiłem poczty przez ostatnie lata: dłużących się kolejek, zagubionych przesyłek i tego całego szmelcu: Janów Pawłów, kalendarzy z koniami i śliwek w czekoladzie. Paczkomaty zwyciężyły, bo omijały to wszystko, z całego procesu wysyłania i odbierania eliminowały ludzi. Nikt nie kazał się podpisywać, nie wprowadzał ręcznie danych i nie proponował kardynała Wyszyńskiego do poleconego.

Ale jednak mrozi mnie dzisiaj ten pogrobowy uśmiech Margaret Thatcher: Najpierw jest wywiad, w którym nowy prezes poczty jako remedium na jej problemy proponuje, aby pracownicy założyli żabki. A potem premier, ów wszechmogący demiurg z wyobrażeń z Pobożna, każe milionerowi od paczkomatów, który gardzi prawami pracowników, deregulować państwo. I nagle cofamy się do lat dziewięćdziesiątych, i niczego się nie nauczyliśmy i znowu będziemy głupi, ale może ogłupiał już cały świat i nasza głupota nic tu nie zmienia, bo i tak pędzimy na zatracenie.

Może trzeba jednak kupić te bilety i pojechać oglądać inne krajobrazy zanim wszystko zniknie?

Dodaj komentarz