księgarnia 5/25

Miniatura z Ewangeliarza Ottona III, ok. 1000, źródło: wikimedia.org

Roczniki Kwedlinburskie z lat 984-1025, tłum. Andrzej Kozicki, Fundacja na rzecz Warsztatów Analiz Socjologicznych 2024

Pojawiły się komety, a po nich pomór wielki nastał wśród ludzi (roku 989)

Zawsze kiedy marazm, dobrze robi powrót do średniowiecza lub archeologii. Praktykuję to od lat (od czasu klasztoru, to jest szkoły dla urzędników o zaostrzonym rygorze, w której uczono nas jak żyć bez kręgosłupa) i powracam teraz, w epoce chaosu.

Wydanie, choć onlajnowe, a podczytuję je służbowo, jest staranne. Język tłumaczenia jest współczesny, odpowiedni dla teraźniejszego czytelnika. Notatki z poszczególnych lat sporządzane w klasztorze gromadzą nekrologi, kroniki cesarzy, streszczenia wojen i opisy nieszczęść lub osobliwości. Redaktor i tłumacz zwraca uwagę na „Roczniki” jako źródło do historii Polski, mnie zaskakuje coś innego.

Otóż rzecz jest pisana przez pobożne mniszki przed wynalezieniem Czyśćca. Nie wiem, co się dzieje z prostaczkami, którzy mrą jak muchy w licznych powodziach, zarazach i hand made masakrach, natomiast co do królów, książąt, biskupów i ksień, autorka w habicie nie ma wątpliwości: zasiadł na niebiańskim tronie, osiągnął niebo, dołączył do świętych.

Trudności i opłaty pojawią się jakiś wiek później. Tutaj trwa niebieska pewność.

(A papieżem można zostać przed trzydziestką. Tacy właśnie byli milenialsi z poprzedniego milenium).

Dodaj komentarz