
W muzeum zanim wszyscy przyjdą
Rozgardiasz straszny. Rośliny doniczkowe mijają się z pudłami, porozrzucane kaski i mopy. Jeszcze pachnie farbą i za chwilę słońce zajdzie za Pałac Kultury. Dzień przed premierą, już prawie gotowe. Pani, która nas przez to wszystko prowadzi, konfidencjonalnym szeptem, wskazując na tłumek piętro niżej, mówi:
Niestety nie mogę pokazać Państwu żadnego z konserwatorów, ale tutaj mamy jednego inwentaryzatora.
(Muzeum na Marszałkowskiej jest lekkie i świetliste, to na Cytadeli przypomina sarkofag).
