księgarnia 54/24

Sara Anstis, Niebieska matka, 2024, źródło: http://www.instagram.com/saraanstis

Carl Gustav Jung, Odpowiedź Hiobowi, tłum. Robert Reszke, Wydawnictwo Literackie 2024

Dziwne: tyle lat spędziłem w literaturze katolickiej ortodoksji, tyle – w różnych krainach herezji, i nigdzie nie natrafiłem na cytat albo przypis do „Odpowiedzi Hiobowi” Junga. Może byłem zbyt nieuważny, bo przynajmniej w dwóch teologicznych kwestiach – teodycei i mariologii – dzieło Szwajcara ma fundamentalne, dla mnie, znaczenie.

Oczywiście autor „Odpowiedzi Hiobowi” jest leciwy, a leciwi autorzy mają skłonność do historiozofii i teologizowania rzeczywistości. Tutaj też tak jest. Bywa to maniera nieco irytująca. Stary Jung pisze więc o religii.

Najpierw teodycea, tytułowa odpowiedź Hiobowi. A nie sposób nie czytać opowieści o zdradzie Boga wobec swojego przymierza w oderwaniu od Auschwitz, nawet jeśli Jung milczy na ten temat i za ważniejsze wydarzenie w XX wieku uważa ogłoszenie dogmatu o Wniebowzięciu.

Dlaczego, zdaniem autora, Bóg-Jezus umiera na krzyżu? Czy rzeczywiście z powodu grzechów ludzi, z boskiej perspektywy – bakterii pod mikroskopem? A może Bóg staje się człowiekiem, żeby odpokutować swoją niewierność? Wybielić swoją ciemną stronę, która niewinnego Hioba skazuje na cierpienie? W tym pojedynku, to bowiem człowiek wychodzi zwycięsko jako istota bardziej moralna od swojego Twórcy. Poruszająca jest ta wskazówka Junga i, jeśli się zastanowić, bardziej zrozumiała niż zabijanie własnego dziecka, aby przeprosiło za cudze winy (po czym do końca świata wypominanie tego ludziom). Rewolucyjna koncepcja Odkupienia, która układa kawałki niezrozumiałej teologicznej układanki.

Omawiając ogłoszony przez Piusa XII w 1950 roku dogmat o Wniebowzięciu Maryi,  Jung podąża obecnymi w ludowej religijności tropami, które prowadzą do Wielkiej Matki, do żeńskiego dopełnienia bóstwa. Tak jak wzbudzający lęk Jahwe nieludzko poczyna sobie z Hiobem, tak Maryja jest czystym zmiłowaniem, Wspomożeniem Wiernych. Ta przeczuwana prawda długo dojrzewa, aby zostać w pełni uznaną dopiero w wieku okropieństw (w tym miejscu Jung pogrąża się w ezoteryczne rozważania o Erze Ryb i Erze Wodnika). W tym kontekście wypada przywołać nieznany przecież autorowi „Dzienniczek” świętej Faustyny – kolejną próbę odkrycia w teologii dobrego Boga.

Te dwie próby sprostania paradoksom chrześcijaństwa, czy katolicyzmu, wymagają odpowiedzi, oczekują apologii, stawiając pytania w pustą przestrzeń postchrześcijańskiej Europy.

Dodaj komentarz