dziennik 61/24

Kersten Glaser, Buraki, 2016, źródło: facebook.com

Nad zdjęciami Kerstena Glasera

Październik oznaczał, że ruszała kampania cukrownicza. Z Nadbystrzyckiej można było zobaczyć dymy i światełka w dole, za rzeką. Całe wieczory były oświetlone jasnymi reflektorami. „Polski Manchester” – wzdychałem, przypominając sobie zdjęcie Łodzi, z któregoś atlasu. Jesienią Lublin też był taki. Cukrownia całą wiosnę i lato przygotowywała się na ten moment. Poranne autobusy omijały kolejki ciągników z naczepami pełnymi buraków.

Nad miastem unosił się zapach melasy, który nad dworcem kolejowym mieszał się z zapachami drożdżowni. To jakbyście pytali jak pachną magdalenki.

1 Comment

Dodaj komentarz