
Wrzesień nr 6. Mokotów
podsłuchane w komunikacji miejskiej
– ja tobie naleśniki, a ty mi opier.ol – panie pasażerze, jadąc na studia menadżerskie, pragnę zauważyć, że być może to uczciwa transakcja i oboje państwo będą usatysfakcjonowani.
madalińskiego
serio miałem wtedy poważny dylemat, że jak już dostanę się do encyklopedii, to tablicę ku czci mego urodzenia będą musieli umieścić na szarym gmachu kliniki ginekologii i położnictwa peeska cztery. myślę teraz na madalińskiego, gdzie betlejem dziecka i wszystko tamten sierpień, że tablicę można by od kazimierzowskiej.
posłowie do kronik zarazy
na nieznanych uliczkach bocznych, które prowadzą do chińczyka takiego jak dawniej, z surówką z kapusty doprawioną na słodko, jasne słońce, przerwa na kawę i fajki, okamgnienie: nieskatalogowane dzieło kronikarza warszawy. dwudziesty siódmy dzień, kwiecień. jak to dawno i jak byliśmy zamknięci szczęśliwi.

powąchane w komunikacji miejskiej
mam może omamy: kobieta przede mną pachnie biszkoptowymi perfumami. jest starszą panią w wyplowiałym palcie. światło jest łagodne a powietrze rześkie. szewc na niepodległości ogłasza – ponad pantoflami – wyprzedaż lata.
