dziennik 9/24

John Caple, Słowik, 2023, źródło: jmlondon.com

Urodziny

Kolejne zapiski sponsorowane są przez liczebniki: dwadzieścia cztery, dwadzieścia pięć, więc teraz sto.

Skończyłby dziś sto lat, tak jak zaplanował. Zabrakło mu czterech lat.

Całkiem niedługo. Czasem myślę, że niemożliwe, że mu się nie udało. Nigdy później nie zajrzałem do ich mieszkania a mój projekt opisywania osieroconych przedmiotów – linijek zębów w szufladzie albo notesika z datami urodzin – pozostał projektem wyobrażonym. Same przedmioty zdążyły rozpierzchnąć się zanim jeszcze pojawili się uchodźcy wojenni. No właśnie: wszystko zdarzyło się przed zarazą i wojną: latami bez lata.

Oczywiście, że ich zapominam. Chociaż pojawiają się znienacka przy zwyczajnych czynnościach: obieraniu mandarynek (albedo!), stawianiu siódemkowego albo ince z cukrem na kolację. Sami bardziej wierzyli w Nic niż w Coś. Zobaczcie zresztą jak bezwiednie zacząłem pisać w mnogiej.

Zanim umarł obchodziliśmy jego ostatnie urodziny. W wielkim mechanicznym łóżku na środku pokoju, popijał koniak, wiedząc już, że z jego planu na stulecie nici.

Dodaj komentarz