
Walter Kempowski, Wszystko na darmo, tłum. Małgorzata Gralińska, ArtRage 2023
Całkiem niedawno natrafiłem na twitterową dyskusję dwojga ekspertów uznanego polskiego ośrodka analitycznego, którzy dywagowali nad tym jakie filmy – najlepiej produkowane przez Polaków – powinni obejrzeć Niemcy, aby wreszcie się rozliczyć i uznać swoją winę. Oczywiście bicie w Niemcy to przez ostatnie lata stały repertuar owego uznanego ośrodka, ale opinie ekspertów były raczej prywatne i świadczyły o ich głębokim przekonaniu, ba pewności, że Niemcy nic z wojny nie zrozumieli.
W takim razie o czym opowiada Kempowski i nie on jeden?
Wciąż bierzemy udział w zawodach w ważeniu cierpienia. Porównujemy swoje traumy jak dzieci, co oglądają siniaki na nogach. Równoważymy ogrom nieszczęścia winą. W ten sposób wypędzenia zawsze będą lżejsze od Zagłady, masowych rozstrzeliwań i pacyfikacji wiosek. Popełniamy tu jednak zasadniczy błąd – wykuty zresztą na setkach upamiętnień – albowiem narody nie cierpią: nosicielami bólu i śmiertelności są jedynie pojedyńczy ludzie. Narodowość zamarzniętych niemowląt przy ośnieżonej drodze przez Warmię, o których opowiada Kempowski, nie ma żadnego znaczenia. Znaczenie ma ich bezbronna śmierć.
Konstrukt cierpienia narodu, które zasłania każde osobiste cierpienie, wywodzi się z myślenia wojennego, które narodowością i przypisaną jej winą usprawiedliwia mordy i gwałty. Dokładnie tak samo dzieje się na naszych oczach w Gazie i Izraelu.
„Wszystko na darmo” jest lekcją indywidualizowania. Opowiada o tłumie wypędzonych, który nie jest wycinkiem narodu, ale zbiorowością jednostek.
Poszukuję Mitkau. Nie ja jeden, biorąc pod uwagę algorytm google’a. Przypominam sobie podróż przez Warmię i wybieram Dobre Miasto.

1 Comment