
Motolotnie
Kiedy powróciłem i jako tako w miarę opanowałem już Polskę, wybuchła nowa wojna.
Zobaczyłem ją na instagramie. To był jakiś festiwal muzyki techno czy coś, a wyglądał jak Bucza. Z rozstrzelanymi samochodami na poboczach. Przylecieli na motolotniach i zorganizowali rzeź.
Koleżanka umieściła zaraz potem w relacji wzruszający obrazek o zbombardowanych budynkach w Gazie. Ta sama artystka, jak sprawdziłem, kilka godzin wcześniej naszkicowała motolotnie, które niosą nadzieję.
Teraz będziemy się licytować:
Ja ci rozharatane ciało żydowskiej nastolatki – ty mi palestyńskie dziecko z urwaną rączką.
Ja plamy opadowe u ułożonych w namiocie i przykrytych niedbale, ty – zakrwawione fragmenty wyciągnięte z gruzów.
Piszę do niej: żadna wolność, nadzieja, ojczyzna nie usprawiedliwia rzezi.
