dziennik 38/23

Robert Doisneau, Niewinny. Hale. Paryż, 1949, źródło: artnet.fr. Album ze zdjęciami paryskiego targowiska, bardzo długo traktowałem jako pamiątkę po niebyłej przestrzeni miejskiej. Dopiero teraz oglądam go jako cielesne zetknięcie człowieka i martwego zwierzęcia.

Les Halles

Wrześniowy poranek z gatunku tych szczęśliwych. Rzut oka wskazywał doskonałość stylu: w kraciastym kostiumie, z bercikiem, córeczka tatusia za rączkę szła pośród straganów.

Wózek terkotał, gość, który go ciągnął spocony, zawiany. Na blasze błyszczała gładka naga skóra, świnia, co nigdy nie zobaczy nieba, z rzeźniczego haka na stragan – Wieprzowina: świeże.

Na rogu koło papryk, dyń i kurek, dziesięcioletnie oniemienie patrzy na różowawe ciało. W jej wzroku jest wszystko: przerażenie, smutek, wściekłość, że

wciąż się karmimy cudzą śmiercią. Nie chce szyneczki na kolację, tato.

Dodaj komentarz