15 sierpnia 2028 roku


(Głowice nuklearne na defiladzie z okazji Dnia Zwycięstwa w Moskwie, źródło: gazetadita.al)

Na tę sierpniową okazję z królewskiej katedry wyciągnięto owinięte we flagę truchło Przewodniczącego. Ludzie dziwili się nieco, ale w tym państwie ciężko już czemuś się dziwić. Trybuny przystrojone kwiatami, wierchuszka w krawatach, tłum. Największą niespodziankę rządzący sprawili na koniec, już po samolotach, ciężkim sprzęcie, przebranych harcerzach. Wyłoniły się niespodzianie od strony Cytadeli, potężne i ciemnozielone głowice nuklearne. – Chu. z traktatami! – darł się spiker państwowej telewizji transmitującej na wszystkich kanałach doroczną ceremonię. Całe bulwary widzów wiwatowały i wyły. Kiedy głowice przetaczały się przed trybuną honorową, pan premier i ministrowie, podnieśli trumnę Przewodniczącego. – To dzięki niemu znowu jesteśmy mocarstwem – łkał do mikrofonu wzruszony pan prezydent.

(pod wpływem Dino Buzzatiego)

 

Dodaj komentarz