
(Otto Mueller, Trzy akty w lustrze, 1912, Buchheim Museum, Bernried, źródło: pinterest.com)
Z Południa
Nadciągają Italiani. Ich wozy, cztery, skręcają do naszego lidla. Dwie pary zamawiają rano cappuccino w mojej kawiarni. Czym ich kusi nieprzyjazna Północ? Czemu ich nie ma w Syrakuzach, gdzie ja bym chciał być? (24.08.2017)
Litery
Przechowała się taka oto prozaiczna notatka poety, opatrzona datą: 9 XI 1902 (…) „Lecz piszę przynajmniej literę T, jako symbol tej chwili”. (…) W zapisanej przez poetę tajemniczej literze T jeden z komentatorów dopatrywał się aluzji do tytułu wiersza Mury (…), po grecku Teiche. Najprawdopodobniej jednak jest to inicjał czyjegoś imienia (Z. Kubiak, Kawafis i jego Aleksandria, s. 21).
Ćwiczę skupianie się na jednym punkcie u zbiegu linii. Ale mógłbym również zapisać tu jakąś literę, ba, nawet cały alfabet, i tylko ja bym wiedział, która co oznacza. Przywilej autorów, których ktoś chce czytać, zresztą inicjały od dawna na tym blogu są wieloznaczne: wymienić mogę trzy rozwinięcia litery M.
Maliny
Kiedyś nie myłam malin, bo się rozpadają – opowiada w kolejce jedna pani – ale potem zrozumiałam, że każdą dotykały czyjeś ręce, od tej pory zawsze myję (26.08.2017).
Potop szwedzki
Ile osób zmieści się w Ikei? – rozmyślam usiłując rachować ręce, nogi, całe mnóstwo. Ulewa potrząsa szwedzką flagą. Zły pomysł na niedzielę. Ledwo da się znaleźć stolik. Hans Memling z klopsikami (27.08.2017).
Sklep niemiecki
– Co to? – zapytało Dziecko, wskazując na pozostałości wczorajszego wieczoru, rozrywki, kiedy już zasnęło.
-To jest butelka wina – wyjaśniłem grzecznie, oblizując się na myśl.
– Ydla – oceniło zadowolone Dziecko, które do lidla lubi jeździć prawie tak samo jak ja (tutaj).
(28.08.2017)
Na koniec sierpnia (I)
Baletnice czekają w kolejce po tajskie lody, ale nic ona wobec tłumów z lipca.
Nikt nie wie, co zostało zobaczone, a co przywidziane: nie tylko lato przemija (29.08.2017).
Na koniec sierpnia (II)
Dzień się robi coraz krótszy: zawsze pod koniec sierpnia ten ton elegijny.
Próbuję się podzielić swoim niedosytem (30.08.2017).
Pieczywo francuskie
Z powodu upokorzeń, które znosić musimy od Francuzów, postanowiłem nie kupować Dziecku croissanta a zamiast niego wybrać staropolską grahamkę. Dziecko zaprotestowało głośno. Kupiłem więc dwa, jeden dla siebie. (Szczęśliwie udało mi się omijać w tym, co piszę, sprawy publiczne).
Na koniec sierpnia (III)
A. wyciąga z doniczek marcinki, które uschły w słońcu. Dziecko goni bańki mydlane: jeszcze nie pojęło, że Ninka (tutaj) idzie do przedszkola, co oznacza bezpowrotną stratę.
(31.08.2017)
