

(Jeanne Moreau i Miles Davis podczas nagrywania muzyki do filmu „Windą na szafot”, 1957, Getty Images, źródło: tumblr.com)
Życie (I)
Pani wypisuje czerwonym flamastrem kopertę. Imię, nazwisko, data urodzenia, pesel. Pesel zachodzi nieco na puste pole: data zgonu (wypełnić na końcu). Życie to jest taka mała kopertka, jedna z tysięcy w regale.
Nie ma prostszej definicji.
Przed siedemnastą (I)
Harcerki przed wybuchem biegną po lody tajskie. Inne morowe panny z opaskami stoją po lemoniadę. Dwoje z kotwicami spożywa kotlety w restauracji na dole.
Tragedia zamieniona w niegroźny teatrzyk. Pokazujcie, proszę, wyprute flaki, śmierdzące ciała w letnim ukropie, krew i odchody, pokazujcie nim będzie za późno. Nim z radością pobiegniemy na śmierć.
Głosy
Tego roku dochodzą do głosu nowi powstańczy poeci. Oprócz chłopców, nabuzowanych hormonami, pojawia się kobieta, Anna Świrszczyńska, która nie opowiada pięknych rzeczy:
Ci co wydali pierwszy rozkaz do walki/ niech policzą teraz nasze trupy.
O ojczyźnie
Kolega z pokoju upiera się, że ojczyzna ziemska jest obrazem ojczyzny niebieskiej, że trzeba ją za każdą cenę, że życie to nic. Dyskutujemy zaciekle, co można z ojczyzną ziemską, a czego nie można.
Papież Grzegorz XVI przychodzi na pomoc, gdy pisze tak pięknie o ojczyźnie naszej ziemskiej, Królestwie Polskim: Równocześnie, gdy pierwsze informacje o niepokojach, które poważnie zniszczyły wasze kwitnące królestwo, dotarły do naszych uszu, dowiedzieliśmy się, że wywołali je kłamcy i oszuści. Pod pretekstem religijnym, buntując się przeciw prawowitej władzy książęcej i sprowadzając ojczyznę z drogi posłuszeństwa tejże władzy, napełnili ją żałobą (Grzegorz XVI, Cum Primum, O obywatelskim posłuszeństwie).
Przed siedemnastą (II)
Cała na biało. Prawie wpada pod czerwony autobus. Przezroczysta.
Przed siedemnastą (III)
Na godzinę W jadę z hulajnogą dla Dziecka pod pachą.
(01.08.2017)
Krytyka łapczywości
Ta Jarosławowa łapczywość, podobnie jak sięgająca śniadych ud łapczywość Humberta H. z powieści Nabokova, czyż one – gdy przyglądamy się z boku – nie są wstydliwymi przypadłościami niedojrzałego wieku dojrzałego? (Na marginesie upałów i starszego mężczyzny (tego tutaj), posła partii rządzącej).
(02.08.2017; zapis pod wpływem „Lata” Knausgarda)
Po siedemnastej
Na stacji Ratusz Arsenał turyści: czarnoskóra para z dwoma dziewczynkami, oboje niscy, pani potężne afro, pan wyglądający na urzędnika gabońskiego ministerstwa kultury. Pierwszy raz pomyślałem, że to dla nich niebezpieczne: samemu znaleźć się w tłumie Polaków.
(03.08.2017)
Życie (II)
To, co artykułujemy, co wyrażamy, czy to my sami? Określona obecność w określonym miejscu w określonym czasie? Coraz częściej skłaniam się ku przekonaniu, że myśli są jedynie czymś, co przeze mnie przepływa, i że równie dobrze mógłbym być kimś innym; że nie jest istotne to, kim jestem, lecz to, że jestem (Knausgard, „Lato”, s. 13).
Próbując odnaleźć sposób pisania, to znaczy sposób życia.
(04.08.2017)
Muzyka wieczorem
Od czasu Wariacji Goldbergowskich w wykonaniu Glenna Goulda aż do dzisiaj, żaden inny dźwięk nie dotarł, wibrując w moim ciele, z uszu do końcówek nerwów. Milesa Davisa „Kind of Blue” słucham trzustką, kośćmi śródstopia oraz naczyniami włosowatymi. – Pomyślałem o Bachu – mówię A. po trzecim słuchaniu. – Ja też – odpowiada – ale myślałam, że to głupie skojarzenie.
(05.08.2017)
