Jeśli na poddaszu nie włączysz światła, czujesz jak szarobure niebo ląduje na biurku. Telefon prosi byś posegregował w nim ludzi na znajomych i przyjaciół. Akurat ten rozdział w książce, którą czytasz i której brzegi pobrudziła gruszka na drugie śniadanie. Nie ma o czym mówić. Całe lato ulotniło się jednym podmuchem wiatru.
Posegreguj ich – raz jeszcze przypomina telefon. Nikt nie dzwoni (06.10.2015).
