Zanim się zorientowaliśmy uwięzili nas na drugim piętrze z małym zawiniątkiem pod specjalnym nadzorem, o które trzeba się teraz bać. Przychodzą tutaj różni i je oglądają, zapisują coś w swoich notesikach, kartkach i teczkach. Najczęściej mówią żabo! albo nic nie mówią. Zostawiają nam pajdę bułki z dżemem na kolację i podpowiadają, że może jutro.
Czy źle jest państwu na naszym drugim piętrze? Którego okna nie otworzysz, zawsze płacze za nim niemowlę.
(10.08.2015)
