Dziennik-sennik (4)

Rzuciłem w diabły pracę w urzędzie. Zostałem wicedyrektorem sali w jakiejś spelunie w R. Martwiło mnie tylko to jak będę dojeżdżał codziennie w okolice dzwonnicy, tam akurat był ów lokal, z Wa., bo mowy nie ma, żebym się przeniósł na stałe. A nocą będzie mnie czuć papierosowym dymem.

W urzędzie jest lepiej: tutaj się nie pali (18.05.2015).

 

Dodaj komentarz