Korespondencja własna z wojen religijnych

Pewna pani była bohaterką na portalu z dziewięcioma kropkami, bo ścięła przydrożny krzyż. Być może ta odważna kobieta będzie potrzebowała realnego wsparcia – piszą czytelnicy, dodając, że przeszkadzają im krzyże, kościoły, a zwłaszcza dzwony.

W odpowiedzi episkopat zauważa, że w roku kanonizacji Jana Pawła II (argument ad papam jest używany, gdy polscy biskupi nie potrafią przedstawić żadnych głębszych refleksji, czyli często) nie przestrzega się klauzuli sumienia. W związku z tym proponują by klauzulę podpisywali lekarze, aptekarze, nauczyciele itd. Nikt im do tej pory nie powiedział, że państwo jest świeckie, i że bezustanne ingerowanie w każdą sferę życia budzi opór. Cierpią na zbiorową kapitanozę1.

Raz dwa budzi się ksiądz L., który powoli przeistacza się w czołowego religijnego demagoga, jedzie na Woodstock i udziela odpowiedzi takich, jakie zgromadzona młodzież chciałaby usłyszeć, w tym wypowiada wyjątkowo elegancką frazę, że biskupi muszą wymrzeć (jest w tym sporo prawdy, ale – bez przesady – nie w publicznej wypowiedzi księdza). Jeśli ksiądz L. mierzy wyżej niż bycie bohaterem mediów (a portal z dziewięcioma kropkami ceni go bardziej niż odważną kobietę ścinającą krzyże), niech, na Boga, opublikuje traktat, przybije tezy do drzwi katedry św. Floriana, niech będzie reformatorem, polskim Lutrem albo nową Mateńką Kozłowską, a nie gwiazdą ekranu.

_______

1 O kapitanozie i jej tragicznych skutkach dla statków powietrznych i ich pasażerów mogą poczytać w książkach i w sieci.

Dodaj komentarz