Dz.U. Pictures presents „Kertu”

(źródło: m.interia.pl)

(Z premedytacją omijam podtytuł „Miłość jest ślepa”, nadany zupełnie niepotrzebnie przez polskiego dystrybutora).

Odkrycie nr 1: po estońsku można posłuchać bardzo interesujących ballad z pogranicza folk i popu. Wykonuje je w filmie Mari Pokinen.

Estoński film jest w stylu duńskiego dramatu. Ciaśniej i gęściej jest w nim niż w zwykłym filmie. Igra z naszym postrzeganiem: inaczej widać z perspektywy lokalnej społeczności (inaczej ocenia się ludzi), inaczej – z perspektywy postaci dramatu. A mówi o rzeczach wyjątkowo trudnych: molestowaniu seksualnym, chorobie psychicznej, gwałcie, aborcji (przygotowania do tej ostatniej pokazane z pielęgniarską precyzją). Wszystkie te sytuacje nie są jednoznaczne, takie, jakimi się wydają. Z tego wszystkiego najbardziej niejednoznaczna jest miłość. (Samo słowo zdaje się pada tylko niewypowiedziane).

Słowa klucze: tatuś, niebieski traktor, szklarnia, ciasteczka

(4,5/3,5)

Dodaj komentarz