Dziennik (18/05/14)

Z rzeczy zwyczajnych, ale niezwykłych:

Tak siadam, że za głową mam książki Jarosława, pachnie kawa.
Popołudnie tak ciepłe, że do metra Służew.
Nad naszym obiadem czuwa bóg witalności, jego trąba ciekawska między nami na zdjęciach.
Stoisko z kosmetykami do pielęgnacji brody w Pałacu Kultury.
Herbata mrożona z pomarańczami z dodatkiem konfitury z płatków róży.
Zamknięta poczekalnia dworca zachodniego: podjeżdżają rosyjskie, żółte autokary.

Dodaj komentarz