Dziennik (10/05/14)

Nie chodzi o naśladowanie innych. Centra handlowe są przecież liryczne i nastrojowe. Niebo nad nimi pachnie grillowaniem (jest sobotni, majowy wieczór), a tu takie wielkie betonowe zagubienie (zapisałem w komórce: na czerwonym A usiadła siwa wrona). 

1 Comment

Dodaj komentarz