Dziennik (25/04/14)

Zwykle na wiosnę przechodzimy mostem na tamtą stronę do innego miasta.

(W którym momencie ta strona stała się tą, a tamta – tamtą? Przecież od zawsze byłem z tamtej, tej strony i dopiero wieczorny pociąg przejeżdżał Wisłę, miasto odbijało się w rzece, wjeżdżał w tunel i wysiadało się z tłumem mrówek na stacji jasno-centralnej, po tej, tamtej stronie?)

Tłum mrówek siedzi nad Wisłą i pije piwo, patrzymy na nich prosto z mostu. Mrówki są biało-czarne, siedzą na zimnej trawie, jeszcze wilka dostaną.

Inne miasto używa innego czasu. Pachnie szalonym, zielonym bzem i frytkami. Ludzie spacerują. Po drugiej, tej stronie, nie spaceruje się wcale.

Trafiamy do sklepu z arbuzami w ostrej zalewie, a potem jeszcze na rogu ktoś sprzedaje krzaki mięty.

To inne miasto, powtarzamy. Z innego miasta, stacja krwiodawstwa1.

_____

1Stacja krwiodawstwa jest przystankiem autobusowym oraz rymem niedokładnym, pełni więc zarówno funkcję topograficzną, jak i stylistyczną.

Dodaj komentarz