Zwykle na wiosnę przechodzimy mostem na tamtą stronę do innego miasta.
(W którym momencie ta strona stała się tą, a tamta – tamtą? Przecież od zawsze byłem z tamtej, tej strony i dopiero wieczorny pociąg przejeżdżał Wisłę, miasto odbijało się w rzece, wjeżdżał w tunel i wysiadało się z tłumem mrówek na stacji jasno-centralnej, po tej, tamtej stronie?)
Tłum mrówek siedzi nad Wisłą i pije piwo, patrzymy na nich prosto z mostu. Mrówki są biało-czarne, siedzą na zimnej trawie, jeszcze wilka dostaną.
Inne miasto używa innego czasu. Pachnie szalonym, zielonym bzem i frytkami. Ludzie spacerują. Po drugiej, tej stronie, nie spaceruje się wcale.
Trafiamy do sklepu z arbuzami w ostrej zalewie, a potem jeszcze na rogu ktoś sprzedaje krzaki mięty.
To inne miasto, powtarzamy. Z innego miasta, stacja krwiodawstwa1.
_____
1Stacja krwiodawstwa jest przystankiem autobusowym oraz rymem niedokładnym, pełni więc zarówno funkcję topograficzną, jak i stylistyczną.
