Chciałem tylko sprawdzić, czy czytając książkę można się bać?
Czytając książkę można się bać.
(Jedno jest pocieszające. Z uwagi na powszechny zanik czytelnictwa, nie grozi nam pandemonium. Do wywołania potworności potrzebne są tajne księgi. Bohaterowe Lovecrafta dokonują nawet włamań do bibliotek. A tymczasem teraz studentka piątego roku prawa uniwersytetu w Lu. pisze z wyrzutem: nauka o św. Tomaszu z Akwinu, szkole Platońskiej czy innych koncepcji już nieaktualnych jest po prostu bezsensowna. Tym bardziej więc nie sięgnie po „Necronomicon”.)
