
Popełnię dzisiaj jego błąd. Nie napiszę tak jak trzeba pisać. Nie uniosę się na emocjach, wstrząśnięty zdjęciami, ale będę pisał o sobie. Napiszę o kolacji (- na jego urodziny – powiedziałem A.), po raz trzeci w tym tygodniu, w tym samym miejscu oraz o białym winie, które zostawało na czubku języka. Wyjdę przez to (w najlepszym razie) na osobę egotyczną, w najgorszym – na nierozumiejącego wspólnej wielkiej sprawy. Taka zabawa w Iwaszkiewicza w jego sto dwudzieste urodziny.
What would Jarosław do?

1 Comment