(Kolejny dzień obchodów rocznicy założenia bloga)
Zapis. Więc tak wygląda moja martwa wersja. W przypadku nieobecności pozostaje cała lista uczuć i odczuć, które już mną nie są, jedynie papierem albo rządkiem znaków. Dwa byty odrębne: ten dzisiejszy i tamten zapisany, już dawno niewłasny. (Czytać o sobie z dystansem, wiedząc – z cudzych dzienników i listów – że tekst przeżywa ciało.)
