(CH Land, 13.45)
Nieprzyjemna kobieta patrzyła nieciekawym wzrokiem. Siedzieli tam w rogu z zafoliowanym pękiem róż. Miejsce na randkę wyborne: na czerwonej ścianie nadawał na cały regulator polsat. Obok kobiety mówiły o niemowlętach i operacjach. Obserwował wszystkich znad kurczaka o konsystencji śluzu. Przeniósł się w lata dziewięćdziesiąte via Hanoi.
–
(CH Factory, 18.45)
– Załóż blokadę – strofowała mnie A. gdy dojechaliśmy, za siedmioma torami, pomiędzy fabrykami i podmiejskimi domkami, a ja beztrosko wysiadałem z samochodu na parkingu wypełnionym autami. – Przecież to jakaś obca cywilizacja! – dodała. Rzeczywiście, tym razem to ja chciałem tam jechać, a A. nie. Zapuszczać się w rejony zamieszkane przez ursusan.
