(Pojawia się ślub pod kościołem Anny.
Pojawiają się oblaci Niepokalanej w niepokalanych blue habitach.
Z autobusu wyskakuje chińska dziewczynka.
Do autobusu wchodzi elegancka starsza pani z pękiem różowych mieczyków z działki na Powązki.)
Głos z offu: Zawsze się spóźniam do twoich ud i męczy mnie ta połowiczność.
(Pojedynek. On, wilczur między nogami pana na miejscu dla wózków i rowerów. To, terier yorkshire, w drzwiach i obwąchuje pantofelki. Patrzą na siebie. Kolana pana zaciskają się. Ogon wilczura jak wachlarz pani przy kasowniku. Terier chwyta się podłogi. Wilczur oblizuje kaganiec. Smycze naprężają się. Koniec, przystanek końcowy.)
Głos z offu: To niebo pachnie mi goframi.
