Trapani
W garażach rybacy naprawiają sieci, wiersze miłosne na murach, ulice nagle urywają się w morzu.
Człowiek, który ręcznie robi cukierki w pachnącym zakładziku o żółtych ścianach (nie potrafiłbym odnaleźć go tam znowu) podpisuje się na rachunkach Re delle Carmelle.
