Jorge Bergoglio, Abraham Skórka, W niebie i na ziemi, Znak 2013

Wszyscy ci, którzy popełnili książki o papieżu Franciszku w 36 godzin po wyborze a nie czytali wcześniej dialogu ówczesnego arcybiskupa Buenos Aires z jego rabinem powinni spalić się ze wstydu. Jeśli gdzieś szukać źródeł jego nauczania, wątków, które porusza w kazaniach i przemówieniach, to „W niebie i na ziemi” jest tym właśnie miejscem. Zamiast wydumywać odpowiedzi na pytanie jaki będzie ten nowy papież, trzeba było szybko czytać, jeszcze po hiszpański.

Biskup rozmawiający z rabinem. Hm? Czy to się mieści w głowie? Ba, biskup wspólnie z rabinem wydający książkę? Raczej w parafialnych księgarenkach się nie pojawią razem, bo jak rabin obok wynurzeń na temat, że w Jedwabnem nic się nie stało? Biskup wspólnie z rabinem wydający książkę: w Polsce mógłby to zrobić jedynie świętej pamięci arcybiskup Życiński. (Choć nie wykluczam, że teraz podobne, tyle że sztuczne gesty, udzielą się Michalikom i innym tęgim głowom z episkopatu).

I pomyśleć: w książce, która będzie ukazywać się na całym świecie, jest cytowany cadyk z Kocka, ten z domku z wieżyczką. Z tego Kocka, o którym potem pisała Hanna Krall. Z tego Kocka!

Jest w tej książce świeży powiew. Wielkich słów używając: widać, że Duch Święty działa w Kościele. Przyszły papież Franciszek mówi językiem zupełnie innym niż nasi hierarchowie. Widzi przede wszystkim człowieka, nie boi się wyjść w tłum, nie przychodzi pana nawracać. Co więcej to, co proponuje w trakcie swojego pontyfikatu nie przeczy temu, co pisał jako arcybiskup.

Są w tym dialogu momenty poruszające: to, co kardynał mówi o ateizmie (jakbym słyszał ks. Halika), wypowiedzi o grzechach księży, jego opowieść o błogosławieństwie w trakcie spotkania ewangelików, po którym gazety katolickie pisały, że jest apostatą.

No właśnie, co napiszą gazety katolickie nad Wisłą, jeśli ich redaktorzy sięgną po książkę biskupa i rabina?

Dodaj komentarz