Styczniowe (odc. 2)

[Zakopane, 23 I 1926]

Śnieg wali od wczoraj. Ledwo przyjechałem.

Nic nieważne. Tajny kod. Radość czytania.

(Dopisane: przyznam, że sam się zdziwiłem. Czwarty tom „Listów do żony” prędzej niż w dobę.)

Dodaj komentarz