Publicystyka (25/01/13)

Był całe moje dzieciństwo i zawsze był młody, z tych pierwszych zdjęć (papieska pielgrzymka, rok osiemdziesiąty trzeci). Nie to co jego poprzednik, pomnik. Poniekąd ze zdziwieniem pewnego dnia usłyszałem, że przeszedł na emeryturę (Jak to? też się zestarzał?)

Nie lubiłem Go.

A jednak jakoś smutno. Próżno szukać żałoby na katolickich portalach. Jeszcze rano klepsydry nie wisiały na drzwiach kościołów. (Nikt się nie czepia prezydenta, że nie ogłosił żałoby, choć – podsuwam argument – komuniści ogłosili po jego wielkim, wcześniejszym). Śnieg spadł i on w tym śniegu całkiem zapomniany, dużo bardziej niż matka eksprezydenta. Nie nadawał się na sztandary jednych ani drugich. Niepomnik.

Wieczny odpoczynek.

Dodaj komentarz