Dz.U. Pictures presents „Kurczak ze śliwkami”

Rzadko tak skrajnie się różnimy w recenzjach. Po „Misiaczku” pozostaliśmy w kinie. Kawa była obrzydliwa, ale to chyba nie wyjaśnia naszych reakcji po „Kurczaku ze śliwkami”.

A. mówi, że się nudziła niezmiernie, że nie mogła się doczekać napisów końcowych, co nieco może unieważniać moje, poniższe, ochy i achy.

Bo mi się podobał bardzo. Lubię Satrapi za jej Teheran: piękne jak z baśni, zupełnie nierealne miasto w dzisiejszej krainie smutnych ajatollahów (a wiecie, że miasta nierealne to moje ulubione miasta). Opowieść o Nasserze Alim, który postanawia umrzeć, jest baśnią. Rządzi nią zresztą narracja komiksu, która pozwala odczytywać sny, sięgać do przeszłości i przyszłości czy prowadzić targi z aniołem Azraelem. Stąd też w filmie różnorodność zdjęć: są i fragmenty animowane, i pastisz amerykańskich sitcomów, i zimowe ujęcia jak z „Opowieści wigilijnej”.

Nasser Ali, który postanawia umrzeć, jest melancholikiem. Już to musiało mi się spodobać w fabule. (Melancholię odziedziczy po nim córka, o życiu mająca jak najgorsze zdanie). Satrapi staje po stronie melancholików przeciw lekkoduchom (przykładem akurat synek głównego bohatera).

Nasser Ali, który postanawia umrzeć, żyje w świecie wielkich idei, zupełnie inaczej niż jego twardo stąpająca po ziemi żona, nauczycielka matematyki. To jej małostkowość niszczy sztukę, choć zemsta dokonana na skrzypcach jest uzasadniona: w nich skrywa się uczucie Nassera Alego, który postanawia umrzeć. (To rozpamiętywanie przeszłości to jedno z głównych zajęć melancholików.)

Kto się spodziewa – np. spoglądając na plakat – romantycznej opowiastki zapewne się zawiedzie, melancholicy wyjdą urzeczeni. A. ocenia wątek miłosny: kiczowate bardzo.

Ciekawy aktorsko pojedynek Faringuisse (Maria de Medeiros) z Iran* (znana z „Co wiesz o Elly?” Golshifteh Farahani). A. dodaje, że na głównego bohatera (Mathieu Amalric) i jego wąsy nie mogła patrzeć.

Słowa klucze: opium papierosy „Lazar”, zegar z figurką, skrzypce Wolfganga Amadeusza Mozarta (za 7000 riali).

(2,0/4,0)

*W tym melancholijnym nastroju, nie uchodzi uwagi, że miłość życia Nassera Alego, który postanawia umrzeć, przynajmniej w polskich napisach nazywa się Iran.

Dodaj komentarz