
Rzadko w swojej recenzji zamieszczam fotos bohatera a nie bohaterki (wybaczcie!). „Akacje” są wyjątkowe.
Akurat od soboty zamiast kawy pijemy yerba mate. A. dokładnie w momencie, gdy na ekranie Ruben podnosił swoją tykwę, podnosiła swoją w kinie. Piliśmy razem z nim.
Podobało nam się ogromnie. Co nie zmienia faktu, że oglądanie ponad godziny filmu dziejącej się w kabinie czerwonej ciężarówki (dźwięki tamtejsze) i właściwie bez rozmów, w czasie rzeczywistym, może być nużące (tym razem nie dla nas!)
Był to krótki film o oswajaniu i o niemówieniu. Taki, że strasznie kibicujesz bohaterom. (Bardzo pozytywny!)
(4,0/4,0)
