Dobre książki. Kore

„Wraz ze starością poczyna zagnieżdżać się śmierć. To, co nas nigdy dotyczyć nie miało, urządza sobie w nas legowisko. Wtapia się, „tkwi jak ciało w ciele”, puchnie, „butwieje jak pień olchy zwalony w wodę”. Butwiejący pień ciąży mocniej i mocniej. Spłoszone, zagubione sygnały krążą po ciele, trafiają do mózgu. Ten próbuje je tłumić, aż osuwa się powoli w depresję. Śmierć nie przychodzi z zewnątrz. Jest w nas.” (s. 201)

(Ostatni rozdział dołącza się do głosów o kryzysie człowieka, pokazując jak medycyna – zresztą w wyniku interwencji państwa i głupoty administracji – zaczyna być dziedziną handlu a nie spotkaniem człowieka z człowiekiem).

1 Comment

Dodaj komentarz